Witaj w serwisie DragonBall 4 Ever

Czym jest db4ever?

Społeczność db4ever skupia wokół siebie fanów zarówno tego kultowego anime/mangi jak i miłośników japońskiej kreski ogólnie. Jesteśmy tu by poznawać innych użytkowników o podobnych zainteresowaniach, dyskutować na forum na tematy dragonball'owe ale i te całkiem odmienne, oceniać swoje prace, czy poprostu zassać odcinku lub znaleść kilka przydatnych ciekawostek dotyczących tej serii anime.

Nie trać czasu i zarejestruj się już teraz. Gdy zechcesz poznać bliżej zgraną ekipę która przesiaduje tu od lat to stwierdzisz że zdziwieniem że zajżenie tu choćby raz na dzień to już odruch i masz to we krwi ;)

Logowanie Użytkownika

Dostępność Loginu:


Zanim założysz konto sprawdz czy wybrana przez Ciebie nazwa użytkownika nie jest już zajęta.


Wpisz planowaną nazwę użytkownika (login) a następnie wciśnij przycisk 'Tab' by sprawdzić jej dostępność.

Wpisz Szukaną Frazę:

Artykuły Na Forum Odcinki
Użytkownicy Filmy Online


Powrót na Stronę Startową
Wyszukiwarka
Fanfik: Historia DBZ Rozdział 5
Dodane przez baran01 dnia 23-12-2012 21:44

  
"Rozdział 05"



W tej chwili na polu bitwy pozostają tylko Vegeta i Tarble. Saiya-jin Tarez jest zupełnie wykończony, ale starczy mu jeszcze sił aby pozbyć się dwóch osłabionych saiyańskich wojowników. Vegeta wstaje i próbuję walczyć z Tarezem, ale zostaje natychmiast powalony. Saiya-jin stoi nad nim i torturuje go kopiąc gdzie popadnie i miażdżąc nogą jego głowę. Vegeta traci przytomność i Tarez chcę zadać mu ostateczny cios. Zostaje uderzony energią KI w plecy, to Tarble wreszcie się ocknął. Nawiązuje się pomiędzy nimi walka, po krótkiej wymianie ciosów, Tarezowi udaje się go pokonać. Tarble jest wykończony. Dostaje silny cios w brzuch i pada na kolana, Tarez chwyta go za włosy i zadaje mu kilkanaście ciosów kolanem w twarz następnie uderza z całej siły kopiąc go. Tarble także traci przytomność.
,,Nie wierzę jak to możliwe że takie robaki sprawiły mi tyle problemu, Tamuz został pokonany… Jak to możliwe…? Muszę dobić tych dwóch. Następnie zregeneruję moje siły i wysadzę planetę’’. Tarez podszedł do nieprzytomnego Vegety. Zamierza go zabić. Nagle dzieje się coś niesamowitego, z krateru zaczyna się wyłaniać jakaś dziwna energia w kształcie kuli, Tarez jest zupełnie zdezorientowany. To Goku który koncentruję energię na Genki Damę, postanawia zebrać energię z całego wszechświata. Wznosi się wysoko w powietrze, a kula stopniowo lecz bardzo powoli zaczyna się powiększać. ,,Kakarotto ty nadal…? Jak ci się to udało?’’. Goku –,,Nie jestem jeszcze gotów na śmierć, najpierw muszę cię pokonać’’. ,, Nie pozwolę ci na to. Na pewno nie pozwolę!’’ – zaczął krzyczeć Tarez szykując się do ataku energią KI, aby przeszkodzić Goku w tworzeniu Genki Damy. Strzela do niego małymi pociskami KI, Goku nie jest w stanie się obronić. Jego ciało odnosi silne obrażenia. Saiya-jin wytwarza między dłońmi wielką kulę i strzela w niego aby całkowicie go unieszkodliwić. Lecz nagle cud ratuję Goku. Kula energii zostaję w ostatniej chwili odbita przez inną KI i uderza gdzieś nieopodal w skałę. Była to KI Kuririna. Na pomoc przylecieli także Yamucha, Tenshinhan i Nr 18.
,,Kolejny śmieć przybył, aby zostać zabity. Pożałujecie że wtrąciliście się do walki!’’ – powiedział ze złością Tarez. Kuririn - ,,Nie pozwolimy ci przeszkadzać Goku nawet jeśli mamy zginąć’’. Tarez - ,,W takim razie…’’ – zaczął iść w ich kierunku. Cała czwórka otacza Goku kordonem, wywołują białe aury. Goku - ,,Przyjaciele przylecieliście, dziękuję wam. Saiya-jin jest bardzo osłabiony, postarajcie się go przez chwilę powstrzymać. Zaraz powinienem ukończyć Genki Damę’’. Wojownicy atakują Tareza. Jednak ich poziom daleko odstaję od poziomu Saiya-jina, mimo iż jest wyczerpany walką, może skutecznie z nimi walczyć. Jak nie trudno było przypuszczać najwięcej problemu sprawiła mu Osiemnastka, która zdołała go parę razy uderzyć, jednak ostatecznie i ona została powalona. Tarez rozprawiwszy się z wszystkimi zaczyna biec w kierunku Goku, lecz wtedy Kuririn pojawia się przed nim i stosuję technikę Taiyo-ken, oślepiając swojego wroga. Osiemnastka zadaje oślepionemu Tarezowi cios nogą, Yamucha również wyprowadza ciosy. Tarez - ,,Cholera nic nie widzę! Zapłacicie mi za to!’’. W tym samym momencie cała trójka błyskawicznie odsuwa się od miejsca gdzie stoi Saiya-jin. ,,Shin-Kikoho!!!’’ – dał się słyszeć wszechstronny głos z nieba nad nimi. Tenshinhan uderza w Tareza swoją najlepszą techniką.
Ten atak naprawdę rozwścieczył Saiya-jina, zdecydowany na wszystko zamierza natychmiast rozprawić się z nimi. Lecz w tym samym czasie Goku nareszcie ukończył swoją Genki Damę i jest gotowy do ataku. Goku - ,,Dziękuję wszystkim! Jestem gotów!!! Tarez przyjmij to!!!’’. Goku rzuca ogromną kulę naładowaną energią z całego wszechświata w Tareza. Saiya-jin wygląda na zaskoczonego taką przerażającą KI. Aby ją powstrzymać wystrzeliwuję w Genki Damę falę uderzeniową. Okazuje się to skuteczne. Goku nie ma wystarczająco dużo siły aby odeprzeć jego atak i mocniej pchnąć Genki Damę w jego kierunku. Goku jest spychany do tyłu, strzela w jej kierunku kamehamehę i stara się odepchnąć ogromną kulę, lecz wydaję się bez szans aby dorównać energią Tarezowi. Następuję walka na falę uderzeniowe, pomiędzy którymi znajduję się Genki Dama, atak ostatniej nadziei. Wojownicy widząc co się dzieję postanawiają pomóc Son Goku, gdyż tutaj ważą się losy całej planety. Szybko lecą w kierunku ogromnej Genki Damy. Otaczają Tareza i atakują go z powietrza strzelając w niego. Vegeta i Tarble ocknęli się i podnieśli. Vegeta - ,,Tarble! Za wszelką cenę nie możemy dopuścić żeby Kakarotto przegrał! Idziemy’’. Obaj przyłączają się do ataku.
Na Tareza zaczyna spadać grad energii Ki. Spogląda w górę i widząc co się dzieje wpada w złość, mówi aby nie wtrącali się do walki, lecz oni atakują z całych sił. Tarez zaczyna mieć kłopoty, gdyż musi równocześnie odpierać kulę Genki i ataki energii KI. Jest to szansa dla Goku, który zmotywowany wyczynem przyjaciół zwiększa energię swojej kamehamehy jeszcze bardziej. Ogromna Genki Dama teraz zbliża się do Tareza. Saiya-jin krzyczy - ,,Wy żałośni głupcy!!!’’. Zwiększa moc tak że znikają mu źrenice na krótką chwilę i przybiera postać SSJ. Son Goku nie może uwierzyć że po tak długiej i wyczerpującej walce Tarez jest jeszcze w stanie utrzymywać się na poziomie Super Saiya-jina. Tarez ogromnym podmuchem KI unieszkodliwia wojowników atakujących z powietrza, także wszyscy spadają na ziemię. Son Goku znów jest w beznadziejnej sytuacji. Tarez teraz koncentruję się na Genki Damie i znacznie zwiększa moc swojej fali uderzeniowej. Ogromna energia jest gwałtownie spychana na Goku który rozpaczliwie się broni krzycząc. Wojownicy nie poddają się i ponownie atakują. Jednak tym razem Tarez używa jeszcze więcej energii. Nr 18, Kuririn, Yamucha i Tenshinhan porządnie obrywają, leżą bez ruchu na ziemi. Jedynie Vegeta i Tarble są jeszcze w stanie kontynuować swój atak. Wylatują wysoko w górę i bombardują Tareza pociskami KI. Dzięki temu atakowi Goku znów zyskuję przewagę. ,,Wy miernoty, tak bardzo chcecie zginąć?!’’ – krzyczy Tarez i wytwarza potężny podmuch KI który uderza w atakujących Saiya-jinów. Spadają na ziemię. Tarez teraz koncentruję się na swojej fali uderzeniowej i z całej siły atakuje. Goku jest w tragicznej sytuacji, już nic nie może zrobić. Kula energii zaraz go pochłonie. Nagle dzieje się coś niesamowitego. Wysoko z powietrza uderza w Tareza potężna energia powodując wielki wybuch. Był to Buu który w ostatniej chwili przybył na ratunek swoim przyjaciołom. Włożył w ten atak całą swoją siłę, był na tyle silny że Tarez opadł z nóg i stracił swoją przemianę SSJ. ,,Cholera!!!’- krzyknął z całych sił i strzelił w Buu strumieniem energii przebijając go na wylot. Buu opadł nieprzytomny na ziemię.
W skutek tego ataku Saiya-jin zdekoncentrował się, przez co na chwilę całkowicie opadł z sił. Goku wykorzystuję natychmiast sytuację. ,,Teraz!!!’’ – krzyczy i z całą furią i siłą uderza kamehamehą. Tarez nie jest już w stanie odeprzeć energii. W końcu udaję im się, potężna Genki Dama uderza i pokonuje wroga. Saiya-jin wytworzył barierę która pozwoliła mu się uchronić. Został ciężko ranny, lecz przeżył. Cała reszta leżała na ziemi i nie mogła się ruszać, długa potwornie trudna walka i siła wybuchu Genki Damy wykończyła ich do reszty. Tarez ostatnimi resztkami sił był w stanie wezwać swoją kapsułę kosmiczną, wsiąść do niej i odlecieć. Son Goku spoglądał z bezradnością na oddalającą się kapsułę, w której wnętrzu znajdował się Saiya-jin, najpotężniejszy wojownik we wszechświecie…


Przejdź do <-- Rozdział 4

Autor: Taurus


725 Czytań | Drukuj