Witaj w serwisie DragonBall 4 Ever

Czym jest db4ever?

Społeczność db4ever skupia wokół siebie fanów zarówno tego kultowego anime/mangi jak i miłośników japońskiej kreski ogólnie. Jesteśmy tu by poznawać innych użytkowników o podobnych zainteresowaniach, dyskutować na forum na tematy dragonball'owe ale i te całkiem odmienne, oceniać swoje prace, czy poprostu zassać odcinku lub znaleść kilka przydatnych ciekawostek dotyczących tej serii anime.

Nie trać czasu i zarejestruj się już teraz. Gdy zechcesz poznać bliżej zgraną ekipę która przesiaduje tu od lat to stwierdzisz że zdziwieniem że zajżenie tu choćby raz na dzień to już odruch i masz to we krwi ;)

Logowanie Użytkownika

Dostępność Loginu:


Zanim założysz konto sprawdz czy wybrana przez Ciebie nazwa użytkownika nie jest już zajęta.


Wpisz planowaną nazwę użytkownika (login) a następnie wciśnij przycisk 'Tab' by sprawdzić jej dostępność.

Wpisz Szukaną Frazę:

Artykuły Na Forum Odcinki
Użytkownicy Filmy Online


Powrót na Stronę Startową
Wyszukiwarka
Fanfik: Historia DBZ Rozdział 3
Dodane przez baran01 dnia 23-12-2012 21:39

  
"Rozdział 03"



Tarez wylądował na środku pola walki, dookoła niego zebrali się także pozostali. ,,Son Goku, Vegeta, rozczarowaliście mnie, myślałem że będziecie trochę lepsi, twoja historia jako najpotężniejszego wojownika we wszechświecie dzisiaj dobiegnie końca’’. Goku - ,,Jesteś silny, naprawdę silny, ale to nie wszystko na co nas stać. Ty draniu zgubi cię twoja ignorancja!’’. ,,Vegeta, nie przypuszczałem że kiedykolwiek będziemy musieli to znowu zrobić, jeśli scalimy się, nasza siła wzrośnie dziesięciokrotnie i powróci jako potężny Super Saiya-jin 3. Jesteśmy znacznie silniejsi od czasu walki z Janembą, stworzymy nową postać najsilniejszą pod słońcem’’. Vegeta - ,,Kakarotto ty draniu, nie podoba mi się perspektywa scalenia się z tobą, ale wygląda na to że nie ma innego sposobu na pokonanie tego dziwaka’’.
Son Goku i Vegeta decydują się zrobić scalenie, tak samo Goten i Trunks. Powstał Gogetta i Gotenks. Oboje przybierają postać SSJ, a potem przechodzą do trzeciego poziomu. Gohan mimo iż nie scalił się z nikim również przemienia się w SSJ3. Tarez przestał się uśmiechać i przybrał groźną minę, jakby zaczął tą walkę traktować poważnie. Nagle Gohan poczuł jak w jego stronę zbliża się KI blast z kierunku ziemi, odbija go silnym ruchem ręki, koło Tareza pojawia się Tamuz - ,,He he! Chyba nie myśleliście że zabijecie mnie tak żałosnym atakiem?!’’. Gogetta - ,,Gohan stałeś się naprawdę silny jako Super Saiya-jin 3, zajmij się Nameczaninem, my poradzimy sobie’’.
Gohan i Tamuz zlądowali na ziemię, a Gogetta i Gotenks swoją walkę z Tarezem kontynuują w powietrzu. Atakują go frontalnie, trwa bardzo szybka wymiana ciosów i bloków, Tarez ma tym razem problemy z Saiya-jinami w fuzji SSJ3. Walka jest bardzo wyrównana. Jednak moc tych wojowników po scaleniu jest zbyt wielka i fuzja ulega przez to skróceniu, dlatego muszą się śpieszyć, aby wykończyć Tareza przed jej zakończeniem. Ale niesamowita moc SSJ 4 jaką osiągnął Tarez pozwala mu z nimi walczyć jak niemal równy z równym.
W tym samym czasie Gohan SSJ3 walczy z Tamuzem. Trwa walka na pięści, Gohan nieznacznie ustępuje nameczaninowi, w końcu zostaje powalony przez potężne ciosy,wraca do normalnej postaci. Przyklęka na kolana z opuszczoną głową, kiedy Tamuz zbliża się aby go dobić, Gohan znienacka uderza go prawym sierpowym w twarz a następnie zadaje silny cios pod brodę tak że Tamuz cofa się kilkanaście kroków do tyłu. Wtedy Gohan wyskakuje w górę i wystrzeliwuje w niego wielką kamehamehę. Atak dosięga nameczanina. Tamuz jest cały pokiereszowany i poparzony, na jego ciele pojawia się krew. ,,Do diabła ty gnido zapłacisz mi za to!’’. Koncentruję niewyobrażalną KI, Gohan stoi jak wryty w pozycji obronnej. Gdy Nameczanin skończył już gromadzić energię, na twarzy Gogetty pojawia się przerażenie ,,Gohan uciekaj!, uciekaj jak najszybciej, Gohan!!!’’. Gohan jakby nieświadomy tej mocy nie reaguję na polecenie. ,,Detto Flash!!!’’ – krzyczy Nameczanin. Z kierunku jego dłoni wydobyła się ultra potężna fala uderzeniowa, skały wokół dosłownie rozsypały się w momencie, a niebo rozbłysło, Gohan został zmieciony przez atak, tak że nic z niego nie zostało. Został zabity.
Tamuz kompletnie wyczerpany tym atakiem ledwo trzyma się na nogach i traci oddech. ,,Gohan!!!, Gohan!!!. Cholera!!!’’. Gogetta rusza z całym impetem w kierunku Nameczanina, lecz zostaje zastopowany przez Tareza silnym kopniakiem. W plecy Tareza uderza pocisk KI. ,,Ja się tym zajmę, ty powstrzymaj Saiya-jina’’ – rzekł Gotenks.
,,Teraz kolej na pozostałych głupków’’ – powiedział do siebie Tamuz. Już zamierzał odlecieć gdy nagle jego ramię zostało rozcięte prze strumień KI. To Piccolo który zdołał się zregenerować. ,,Zapłacisz mi za Gohana!’’. Nawiązują walkę. Tamuz jest wyczerpany, więc Piccolo może z nim przynajmniej przez chwilę walczyć. Przyjmuję od Piccolo mnóstwo ciosów, wreszcie wydaje się wykończony i opadając z sił opiera się na nim. ,,Chcesz coś powiedzieć przed śmiercią?!’’ – pyta Piccolo. ,,Tak, jesteś Nameczaninem słabej krwi…’’ – odpowiada Tamuz, przebijając Piccolo pięścią na wylot poniżej klatki piersiowej. Piccolo wypluł strumień krwi, w jego oczach znikły źrenice i opadł nieżywy na ziemię. Tamuz natychmiast strzela w niego energią niszcząc go, gdyż wie o jego zdolnościach do regeneracji.
,,Piccolo nie!’’ – wykrzyknął Gogetta zachodząc Tareza od tyłu i przytrzymał go aby umożliwic Gotenksowi ucieczkę. Gotenks wylądował tuż przy Nameczaninie. Tamuz zaśmiał się i powiedział - ,,Już za późno, wyzionął ducha, myślał że może się mierzyć ze mną, najpotężniejszym z Super Nameczan!’’. Gotenks spuścił głowę, uronił łzy nienawiści i złości, przez jego ciało przeszły wyładowania elektryczne. ,,Do diabła!, jak daleko się jeszcze posuniesz…. Zginiesz tu i teraz!!!’’. Gotenks błyskawicznie zaatakował Tamuza zadając mu cios pięścią w głowę, a następnie drugą ręka zadał drugi cios, tak silny że odrzuciło go na kilkadziesiąt metrów. Gotenks używając natychmiastowego skoku pojawił się za Nameczaninem. ,,Idź do diabła!’’ – krzyknął i wystrzelił w niego kulę energii. Tamuz wpadł w skały i został nimi zasypany, a Gotenks uniósł się w powietrze, skoncentrował kamehamehę i posłał w jego kierunku. Przekonany że zabił Nameczanina udał się w kierunku gdzie walczą Gogetta i Tarez.
Tarez coraz bardziej się rozkręca, przyjmuję większość ciosów robiąc to specjalnie. Dwaj wojownicy są zmęczeni, podczas gdy on zachowuje się jakby się z nimi bawił. Łapię Gotenksa za ręke i wykręca mu ją do tyłu, Gogetta próbuje pomóc mu, wtedy Tarez puszcza go i wyprowadza prosty kopniak w tułów Gogetty, znika i pojawia się kilkanaście metrów dalej za ich plecami. Gogetta w końcu zrozumiał w jak beznadziejnej są sytuacji - ,,Cholera, widocznie Super Saiya-jin 4 jest bardziej nieokrzesany niż mogliśmy sobie wyobrazić…, nie mamy szans na wygraną, nasze scalenie zaraz się skończy. Nie mamy wyjścia, musimy postawić wszystko na jedną kartę i zaatakować go pełną mocą Super Saiya-jina 3 !’’.
Gogetta i Gotenks wylądowali na ziemi, aby siła ich ataku była skierowana w kosmos, ponieważ taka moc mogłaby zniszczyć Ziemię. Jednym gwałtownym krzykiem wywołali trzęsienie ziemi, a wokół ich ciał pojawiły się silne aury KI z wyładowaniami elektrycznymi. Złożyli dłonie koncentrując energię, aby uderzyć wspólną potężną falą uderzeniową. ,,Final KA-ME-HA-ME-HAAA!!!!’’ – krzyknęli jednocześnie wystrzeliwując atak ostatniej nadziei. Tarez szyderczo się zaśmiał, złożył dłonie do siebie wyciągając je na wprost od klatki piersiowej - ,,Crusher Ball!!!’’ – krzyknął wystrzeliwując w stronę kamehamehy energię w kształcie ogromnej kuli.
Dwie potężne energie zderzyły się ze sobą, choć Gogetta i Gotenks dawali wszystko co mają aby zepchnąć Tareza, nie wystarczyło to. Nabór energii był tak wielki że KI skumulowało się i w miejscu zderzenia nastąpił wybuch, który pochłonął wszystko dookoła.
Na skutek wybuchu oraz przez zużycie całej swojej KI, zarówno Gogetta jak i Gotenks nie są już w stanie być SSJ 3 i wracają do normalnej postaci. Tarez wylądował zaraz koło nich. ,,Bawiliśmy się doskonale, ale niestety nie byliście w stanie nic mi zrobić, mimo że zaatakowaliście pełną mocą. Zabiję was, a potem zniszczę Ziemię!!!’’. Gotenks rzuca się na Tareza i zadaje mu kilka ciosów których ten bez problemu unika. Zamierza zaatakować resztką swojej KI i próbuję zebrać energię, ale fuzja kończy się i ulega rozdzieleniu. ,,Goten!, Trunks!’’ – wykrzyczał Gogetta, lecz w tym samym czasie i jego fuzja się rozdzieliła. Tarez spojrzał na nich z pogardą i zaczął się bez opamiętania śmiać. ,,Co się stało?, wasze baterie się wyczerpały?’’ – zapytał ironicznie.
Wojownicy zdają sobie sprawę że już nic nie mogą zrobić przeciwko takiemu przeciwnikowi, lecz postanawiają walczyć do końca i wszyscy czterej zawzięcie go atakują. Tarez stoi nieruchomo z założonymi rękami i przyjmuję setki ciosów które nie robią mu najmniejszej szkody. Wreszcie odpowiada na atak i każdemu z nich zadaje po ciosie i odrzuca ich od siebie. Vegeta próbuję podjąć walkę. Tarez jednak obezwładnia go i silnym uchwytem od tyłu zaczyna go dusić. Goku teleportuje się i z zaskoczenia uderza Tareza pięścią w twarz, ten zdezorientowany wypuszcza Vegetę. Vegeta momentalnie wykorzystuję sytuację, odwraca się i atakuję go silnie skumulowanym strumieniem KI.
Tym razem została przekroczona granica cierpliwości Tareza. Spośród dymu wydostało się wielkie wyładowanie elektryczne i Tarez poszybował wysoko w górę. Wokół jego ciała pojawiła się aura, włosy zaczęły wachlować na boki, a on sam przybrał minę jakby czuł straszny gniew. Wyciągnął rękę przed siebie z rozpostartą dłonią. Zaczął się mocno koncentrować przez dłuższy czas. Saiya-jin postanowił pójść na całość i pokazać im maksimum mocy SSJ 4. Użył ataku ,,Zenkai-ki-ken’’ o pełnej mocy. Za cel obiera sobie Trunksa. Atak ma niewyobrażalną siłę i jest nie do zatrzymania. Trunks ginie.
Vegeta wpada w szał i zmienia się w Super Saiya-jina. ,,Przeklęta kreaturo!, zapłacisz mi za to!’’. Zaczął gromadzić całą swoją KI. ,,Jeśli nie jesteś tchórzem przyjmij to. Ostateczny blask!!!’’ – krzyczy Vegeta. Atak nienawiści i ogromnej złości chyba po raz pierwszy robi wrażenie na Tarezie. Nim zdał sobie sprawę z jego siły było już za późno. Musiał go przyjąć. ,,Cholera…’’ – powiedział do siebie wyciągając do przodu ręce aby odeprzeć atak. Fala uderzeniowa Vegety uderzyła w Tareza ale i to nie przyniosło większego skutku. Tarez zdołał odeprzeć atak podnosząc poziom swojej mocy. Jego ubranie zostało trochę podarte. ,,Miernoty!, nie pozwolę wam już więcej na takie wygłupy!, tutaj wszystko się kończy! Zniszczę was razem z tą planetą!!!.’’. Tarez odleciał jeszcze wyżej w górę i postanowił uderzyć swoją najpotężniejszą techniką aby zgładzić pozostałych przy życiu wojowników. Przyjął pozycję, na jego ciele pojawiły się wyładowania elektryczne, były tak silne że uderzały w ziemię, obie dłonie umieścił przed siebie, a między nimi utworzyła się czarna kula energii z której emanowała wielka moc. Cała ziemia zaczęła się trząść. Tarez przełożył ręce razem z kulą wysoko nad głowę. Energia uniosła się nieco wyżej i przekształciła się w ogromną kulę.
Wojownicy byli przekonani że to już koniec. Taka moc zniszczyłaby całą Ziemię. Goku jednak widzi jedyną szansę aby się uratować – Shunkaido. Tarez zakończył przygotowanie kuli śmierci i już przymierzał się do rzutu. Wtedy Goku przyłożył palce do czoła i zniknął. Pojawił się obok zaskoczonego Saiya-jina i położył prawą rękę na jego lewym ramieniu. ,,Tarez nie pozwolę ci zniszczyć tej planety, nie tym razem’’. Po tych słowach Goku, Tarez i energia KI znikli. Gdy energia znikła ziemia w okolicy zapadła się tworząc krater i utworzył się wielki podmuch.
,,Kakarotto!, Tato!’’ – zaczęli krzyczeć Vegeta i Goten, ale po nim nie było już śladu. Goku teleportował Tareza i olbrzymią energię wysoko ponad atmosferę ziemską. Tarez jest zupełnie zaskoczony takim nieoczekiwanym zwrotem akcji - ,,Son Goku coś ty zrobił…?’’ – pyta z niepewnością w głosie. Goku uśmiechnął się - ,,Tarez nie mogę ci dłużej pozwolić czynić zło. Przykro mi, ale twoja niszczycielska moc obróciła się przeciw tobie’’. ,,Son Goku…Ty chyba nie zamierzasz…?’’ – odpowiedział Tarez. Goku z wielkim krzykiem przybiera postać Super Saiya-jina, wytwarza kulę w dłoniach i posyła ją w olbrzymią KI Tareza. Energia Goku zostaję wchłonięta i potężna kula zaczyna eksplodować. ,,Cholera!!!, cholera!!!, cholera!!!!’’ – krzyczy Tarez. Goku ewakuuję się stamtąd ponownie używając KI-teleportacji. Gdy wraca w miejsce gdzie są Vegeta i Goten, wraca do normalnej postaci i opada na kolana. Wysoko ponad niebem zobaczyli potężną eksplozję, która zatrzęsła całą Ziemią. Goten podbiega do ojca i ujmuję go za ramię - ,,Tato!, co się stało? Wszystko w porządku?!’’. ,,W porządku Goten, już po wszystkim. Pozbyliśmy się go’’.
Nasi bohaterowie już cieszyli się ze zwycięstwa, oraz z tego że Ziemia została uratowana, gdy nagle za ich plecami powstał wybuch i wielki podmuch KI. Uniosły się kłęby dymu spośród których wydostawały się jakby błyskawice energii KI. Goku, Goten i Vegeta są w szoku. Okazało się że Tarez przeżył wybuch, a w dodatku nie stracił nawet swojej transformacji SSJ 4. Jednak w wyniku eksplozji jego ciało doznało licznych obrażeń. ,,Son Goku miałeś dobry plan, gdybym spóźnił się z obroną było by po mnie, ale wróciłem abyście zaznali prawdziwego terroru’’. Wojownicy trzęsą się ze strachu. Opuścili ręce jakby na znak kompletnej beznadziejności. Tarez szykuje się do kolejnego ataku aby zemścić się na Goku. Składa dłonie jak do kamehamehy i zbiera energię, jego złota aura pulsująca wokół niego staje się większa i bardziej intensywna. ,,Idźcie do diabła!!!’’ – wykrzyczał przymierzając się do ataku. Lecz nagle znieruchomiał, a jego ciało odmówiło mu posłuszeństwa, cała zgromadzona KI jakby się gdzieś ulotniła. Tarez poczuł że opuszcza go moc. ,,Co…? Nie, tylko nie to…’’ Saiya-jin nie może być dłużej SSJ 4 i wraca do normalnej postaci, a jego energia gwałtownie spada. Opadł z sił i przyklęknął na kolana opierając się obiema rękami o ziemię. Tarez wygląda jakby sam był zaskoczony że tak się stało. Goku nagle jakby odżył i zaśmiał się - ,,Miałem nadzieję że tak się stanie!. Wygląda na to że błędnie oceniłeś sytuację i za bardzo poległeś na tej mocy. Popełniłeś fatalny błąd, przybierając tak drastyczną formę. Twoja moc i szybkość stają się niesamowite, ale odbywa się to kosztem KI, która jest zużywana w ogromnym tempie. Nawet ty nie możesz tego wytrzymać na dłuższą metę!. Coś mi się zdaję że sytuacja odwróciła się, teraz możemy cie pokonać’’.


Przejdź do <-- Rozdział 2 / Rozdział 4 -->

Autor: Taurus


770 Czytań | Drukuj