Witaj w serwisie DragonBall 4 Ever

Czym jest db4ever?

Społeczność db4ever skupia wokół siebie fanów zarówno tego kultowego anime/mangi jak i miłośników japońskiej kreski ogólnie. Jesteśmy tu by poznawać innych użytkowników o podobnych zainteresowaniach, dyskutować na forum na tematy dragonball'owe ale i te całkiem odmienne, oceniać swoje prace, czy poprostu zassać odcinku lub znaleść kilka przydatnych ciekawostek dotyczących tej serii anime.

Nie trać czasu i zarejestruj się już teraz. Gdy zechcesz poznać bliżej zgraną ekipę która przesiaduje tu od lat to stwierdzisz że zdziwieniem że zajżenie tu choćby raz na dzień to już odruch i masz to we krwi ;)

Logowanie Użytkownika

Dostępność Loginu:


Zanim założysz konto sprawdz czy wybrana przez Ciebie nazwa użytkownika nie jest już zajęta.


Wpisz planowaną nazwę użytkownika (login) a następnie wciśnij przycisk 'Tab' by sprawdzić jej dostępność.

Wpisz Szukaną Frazę:

Artykuły Na Forum Odcinki
Użytkownicy Filmy Online


Powrót na Stronę Startową
Wyszukiwarka
Fanfik: I want that they see us...
Dodane przez Gokusiek dnia 12-10-2010 22:17

  
"I want that they see us..."



……

Chi Chi słyszy mocne walenie w drzwi i krzyk – Znajomy głos – pomyślała i pobiegła sprawdzić kto to. Otwiera drzwi i własnym oczom nie wierzy… Widzi nieprzytomnego męża na rękach przyjaciela. Łzy napływają jej do oczu. Goku na chwilę odzyskuje świadomość, mruży oczy – Moja Chi Chi… - mówi ledwo słyszalnym głosem i mdleje…
- Szybko! Zanieś go do łóżka! Na co czekasz? – Chi Chi krzyczy z przerażeniem… - Mam ten lek co ten chłopak z przyszłości… - urywa wypowiedź, daje lek mężowi.
……

- Wygląda w porządku – mówi Yamcha – przejdę się zaczerpnąć świeżego powietrza – wyszedł.
Chi Chi zostaje sam na sam z mężem.
- Goku-sa… - szepcze… - Dlaczego Ty…?
Goku cierpi coraz bardziej, łapie się za serce i jęczy z bólu… Żona kładzie swoją dłoń na jego twarzy… Gładzi go po policzku… Palcem wskazującym dotyka jego ust…
- Kocham Cię… Goku-sa…
Jego twarz pogodnieje… Jakby jej głos, dotyk koił ten straszny ból…
Ocknął się na chwilę, otworzył oczy, spojrzał na jej usta… Chciał coś powiedzieć, ale zabrakło mu sił… Stracił przytomność…
- Goku-sa… Nie umieraj… - płacze…

……

- Dlaczego musisz tak cierpieć…? Chciałabym wziąć na siebie cały ten ból…- ściska pięści… - Dlaczego to niemożliwe…?

……

- Goku-sa… - Chi Chi zakrywa twarz rękami i kładzie swoją głowę na klatce męża… - Twoje serce… Bije tak nierówno… Goku-sa… - nagle czuje na swojej głowie rękę, która zaczyna gładzić ją po włosach…
- Nie płacz… Chi …Chi… - z trudem szepcze Goku…
- G-Goku-sa… - wtula się w męża i płacze jeszcze bardziej…
- Chi Chi… Nie martw się… - zasnął…

…….

Ta krótka rozmowa z mężem dodała jej otuchy.... – Goku-sa… - powtarzała… Tylko ona tak na niego mówiła… Tylko ona tak mogła… Goku-sa… Jej Goku-sa… Chi Chi patrzy na niego, ogarnia mu z czoła włosy, robi to bardzo delikatnie i z uczuciem, jakby się delektowała tym dotykiem… - Jesteś taki śliczny gdy śpisz… - Pomimo zmęczenia żona nadal przy nim czuwa…

……

- Wyglądasz już znacznie lepiej. – pomyślała – Po tych kilku dniach, które tu spędziłeś… - przerwała myśl – Zrobię pranie – postanowiła.
Podeszła do męża – Jesteś taki spokojny… - ostrożnie ściągnęła z niego koszulkę – Goku-sa… - Położyła swoją rękę na jego sercu… I delikatnie pogładziła…
Wstała i idzie zanieść jego ubranie do pralki. W połowie drogi się zatrzymuje… Ściska w dłoniach koszulkę męża… Przytula ją do siebie… Spogląda na ubranie… Przysuwa je sobie do twarzy… - Twój zapach…

……

Wstawiła pranie i wraca do męża z miską ciepłej wody. – Obmyję Cię troszkę… - szepnęła… Zwilżyła gąbkę i delikatnie myje męża… Goku budzi się, ale Chi Chi tego nie zauważa…
- Kochanie… - Goku łapie powietrze, ale nie może dokończyć zdania… Patrzy tylko na żonę szczęśliwym wzrokiem…
- Goku-sa… - szepcze… - Nic nie mów…
Patrzą na siebie… Takim wzrokiem jakim tylko potrafią patrzeć osoby dążące się tak gorącym uczuciem jak oni… Tak pięknym, namiętnym, i prawdziwym… Uczuciem pełnym zrozumienia i troski…
Ale nagle… Goku zamyka oczy i mocno ściska powieki… Przeszywający ból przechodzi przez jego klatkę… Łapie się za serce, wbija paznokcie w skórę… Do krwi…
Chi Chi niewiele się zastanawiając łapie męża rękę i tuli ją do siebie… Płacze…

….

Goku uspokaja się… Żona przemywa mu ranę i robi opatrunek… - Od dziecka Cię kocham… - szepcze… - Nie możesz mnie tak po prostu opuścić… - łzy napływają jej do oczu… - Nie mogę… Nie chcę drugi raz Cię stracić…
Skończyła. Jest tak zmęczona, że kładzie się obok męża by chwilkę odpocząć, ale… Zasypia.

…..

Ranek. Chi Chi budzi się, jest odwrócona plecami do męża, ale… Czuje, że Goku jest w nią wtulony… Czuje jego równy i spokojny oddech na swoim karku… Chi Chi odwraca się do niego, on śpi nadal. Spogląda na jego twarz, wygląda całkiem normalnie, nie jest już blady, nabrał kolorów.

……

Dotyka jego policzka i czoło. – Nie jesteś już taki rozpalony… - pomyślała. Położyła mu rękę na klatce – Twoje serce… - szepnęła i przytuliła się do niego – Wyzdrowiałeś….
Chi Chi nie może powstrzymać łez ze szczęścia… Goku budzi się, obejmuje żonę i mocno przytula ją do siebie… Szepcze… - Dziękuję… I przepraszam… Przysporzyłem Ci tylu trosk, zmartwień… Płakałaś… Za dużo…
Patrzą na siebie…
- Goku na pewno jesteś głodny, chodź, przygotuję śniadanie – mówi i wstaje z łóżka, ale… Goku łapie ją za rękę… - Dziękuję… - wyszeptał…

……

Śniadanie.
Goku z prędkością światła zjada co jest na stole
– Czemu nikogo nie ma? – dziwi się.
- Goku-sa…Głuptasie…Jest 6 rano, wszyscy jeszcze śpią…
- Ah… Wiesz nawet nie wiem jak długo byłem chory to co dopiero która jest godzina – śmieją się – Gadam głupoty, co nie Kochanie? – wstaje od stołu i podchodzi do żony – Zrobiłaś pyszne śniadanie. Tęskniłem za Twoją kuchnią. – pocałował ją słodko w policzek, chce iść, ale…
- G-Goku-sa… - trzyma męża za rękę… - Myślałam, że umrzesz… Tak się bałam… - szepcze…
Goku klęka przed nią i przytula się do niej, policzek opiera na jej biuście, słyszy, że serce wali jej jak oszalałe…
- Jestem tu… Nie płacz więcej…

……

Goku przebiera się w swój kombinezon.
- Naprawdę myślisz, że można być silniejszym niż SSJ? – pyta ze zdumieniem w głosie Boski Miszcz.
- Nie mam pojęcia, ale spróbuję. Wybiorę się do specjalnej sali i spędzę w niej rok, na Ziemi minie zaledwie jeden dzień. – ubiera nadgarstniki – Chi Chi, chciałbym zabrać Gohana ze sobą, będzie mi bardzo pomocny. – pyta.
- Goku czyś Ty oszalał? – mówi Chi Chi przez zęby wściekłym głosem – Ale i tak Ci tego nie wybiję z głowy. Pozwalam, ale gdy wrócicie i rozprawicie się z androidami to Gohan ma się uczyć a Ty pójdziesz do pracy mój Drogi. – oznajmiła już nieco spokojniejszym tonem.
- Dziękuję – wyszeptał Goku.
Stoją zapatrzeni w siebie… Zupełnie tak jak dawniej… Jak byli jeszcze młodzi…
- Muszę już iść… - Goku podchodzi do Chi Chi, mocno ją przytula. – Już dawno chciałem to zrobić… Gdy się ocknąłem to zobaczyłem je… - Zobaczyłeś? Ale co? – pyta zdziwiona Chi Chi – Twoje usta… - szepnął…

……

Przytulił ją jeszcze mocniej… Patrzy jej głęboko w oczy, ale powoli je zamyka… Przybliża się do jej twarzy… Chi Chi jest trochę speszona… - Tak publicznie…? – pomyślała.
Ale Goku to najwyraźniej nie przeszkadzało… Delikatnie musnął jej usta… Oboje otworzyli oczy i spojrzeli się na siebie, zarumienili się… Jakby robili to po raz pierwszy… Goku nie spuszcza ja z niej wzroku… Uśmiecha się… Całuje ją delikatnie w policzek… Potem w drugi… Nie zauważają, że Żółwi Pustelnik odjechał na krwotok przez te jego perwersyjne myśli… Goku ponownie muska jej usta, jakby był niepewny czy ona rzeczywiście tego chce… Zachęca ją dalej…. Ale…Sam decyduje się przejąć inicjatywę… Jego ręka wędruje ku górze jej pleców… Rozpuszcza jej włosy i gładzi je… - Chi Chi… - szepcze… - Kocham Cię… - żona nie zdążyła mu nawet odpowiedzieć, ponieważ Goku przywarł do jej ust… Zamyka oczy… Całuje ją… Delikatnie a zarazem namiętnie… Chi Chi nie opiera się… Jeszcze mocniej przytula męża… Wie, że za chwilę już go nie będzie… Ścisnęła mocno jego ubranie. Goku namiętnie, ale nieśmiało wsunął swój język… Obawiał się jej reakcji…? Czy może mu się tak tylko wydawało? Czy może po prostu tak bardzo ja potrzebuje? Chi Chi była zaskoczona, ale… Szczęśliwa.
- Kiedy ostatni raz mnie tak pocałowałeś….? W taki sposób…? – pomyślała – Nieważne Kochanie…
Goku z uczuciem pieścił jej język… Odchyla głowę na drugi bok… Lekko kąsa jej usta… Uśmiechają się… Jakby mieli z tym związane jakieś wspomnienia… Goku daje żonie długiego i słodkiego całusa… Nie może oderwać się od jej ust… Ściska troszkę mocniej powieki, marszczy brwi… Tęskniący buziak… Na pożegnanie… - Nie będę Cię widział przez cały rok… - zadręczała go ta myśl… Z trudem oderwał swoje usta od niej… Mocno obejmuje żonę w dole pleców, drugą rękę kładzie jej na tył głowy i przyciąga do klatki…
- Goku-sa… Kocham Cię… - wyszeptała.
Uśmiechnęli się do siebie jeszcze raz, Goku pogładził ja po policzku. Zrobił kilka kroków. Spojrzał na nią… Zniknął…


Autorka: Amy-Goku


3751 Czytań | Drukuj