Witaj w serwisie DragonBall 4 Ever

Czym jest db4ever?

Społeczność db4ever skupia wokół siebie fanów zarówno tego kultowego anime/mangi jak i miłośników japońskiej kreski ogólnie. Jesteśmy tu by poznawać innych użytkowników o podobnych zainteresowaniach, dyskutować na forum na tematy dragonball'owe ale i te całkiem odmienne, oceniać swoje prace, czy poprostu zassać odcinku lub znaleść kilka przydatnych ciekawostek dotyczących tej serii anime.

Nie trać czasu i zarejestruj się już teraz. Gdy zechcesz poznać bliżej zgraną ekipę która przesiaduje tu od lat to stwierdzisz że zdziwieniem że zajżenie tu choćby raz na dzień to już odruch i masz to we krwi ;)

Logowanie Użytkownika

Dostępność Loginu:


Zanim założysz konto sprawdz czy wybrana przez Ciebie nazwa użytkownika nie jest już zajęta.


Wpisz planowaną nazwę użytkownika (login) a następnie wciśnij przycisk 'Tab' by sprawdzić jej dostępność.

Wpisz Szukaną Frazę:

Artykuły Na Forum Odcinki
Użytkownicy Filmy Online


Powrót na Stronę Startową
Wyszukiwarka
Fanfik: Goku do you still love me...?
Dodane przez Gokusiek dnia 12-10-2010 22:11

  
"Goku do you still love me...?"



Pora obiadu:
- Goku, nie! Nie ma mowy! – krzyczy wściekła Chi Chi.
- Ale Chi Chi… - Goku próbuje ją uspokoić.
- Oszalałeś? Chcesz zabrać Gohana na camping w środku semestru? On musi chodzić do szkoły i się uczyć!
- Chi Chi Kochanie! Kilka dni wolnego dobrze mu zrobi. Odpocznie, powdycha świeżego powietrza, odświeży umysł… - przekonuje…
- Głuchy jesteś??? – wrzeszczy – Nie chcę by MÓJ syn był tępy, głupi i bezużyteczny jak jego ojciec! – Chi Chi nie może uwierzyć w to co powiedziała. Zakrywa usta dłońmi. Żałuje, ale jest już za późno.
- Aha. Dobrze. – Goku wstaje od stołu, obiad stoi nietknięty. Przechodzi przez kuchnię, otwiera drzwi i wychodzi bez słowa.
- Kurwa! – krzyknęła w myślach – Co za kretynka ze mnie! Przecież nic nie zrobił… Chciał spędzić z synem trochę czasu… Ale on ma teraz szkołę… - Chi Chi plącze się w myślach… Wie, że mąż miał dobre intencje, ale edukacja syna jest równie ważna.
– Cholera! Dlaczego on nie rozumie pewnych rzeczy, spraw? [kocham Cię]
Dlaczego jesteś taki beztroski? [kocham Cię]
Dlaczego nic nie planujesz? [kocham Cię]
Dlaczego żyjesz z dnia na dzień? [kocham Cię]
Dlaczego niczym się nie przejmujesz? [kocham Cię]
Dlaczego… jesteś… taki prawdziwy…? [kocham… Cię… Goku…]
Dlaczego… jesteś… taki uczciwy…? [ Goku… kocham Cię…]
Dlaczego… jesteś taki szczery…? [ Goku-sa… Mój Goku-sa…]
Dlaczego… masz takie dobre serce…? [Goku-sa… kocham Cię]
Dlaczego Cię zraniłam…???
Cholera! Tyle chciałabym Ci powiedzieć… Ale nie potrafię…
Tyle chciałabym Ci dać… Ale nie wiem jak…
Możesz mnie teraz znienawidzić jeśli chcesz…

Wieczór. Goku wraca do domu.
- Goku Kochanie, kolacja – mówi delikatnym głosem i całuje męża w policzek na przywitanie.
Goku milczy, jego twarz nie wyraża żadnych emocji. Siada do stołu, zjada kolację. – Idę wziąć prysznic. – oznajmił. Idzie do łazienki.
- Goku… Przepraszam…- wyszeptała z trudem powstrzymując łzy. Goku zatrzymał się, ale nie odwrócił się do niej. Po chwili wchodzi do łazienki.
…..
- Na pewno znów zapomniał ręcznika, za dobrze go znam – pomyślała. Faktycznie, Goku zawsze o tym zapominał, jego żona za każdym razem mu przynosiła, tak i było tym razem.
- Goku… - powiedziała niepewnym głosem wchodząc do łazienki. On natomiast milczy. Stoi pod prysznicem nagi, nie zwraca na nią uwagi, ignoruję ją. – Przyniosłam Ci ręcznik, znowu zapomniałeś… - próbuje się uśmiechnąć – Zostawiam Ci tutaj…
- Dzięki – odpowiada oschle.
- Goku… Wybacz… - wchodzi do męża pod prysznic. Cała moknie, nie przejmuje się tym. Gładzi męża po policzku. Goku stoi niewzruszony.
- Wyjdź! – odpowiada ostro.
- Ale… Goku…?
- Wynocha! Nie słyszałaś??? – krzyczy, w oczach ma łzy. Chi Chi jest zszokowana.
- Nigdy nie widziałam Ciebie takiego agresywnego… Boję się Ciebie… - wyszła.
Goku wyciąga ręce przed siebie, kładzie je na ścianie i opiera się. Głowę spuszcza w dół…
- Cholera co ja robię…??? – łzy spływają mu po policzkach…
……
- Goku-sa… Wybacz… - powtarzała sobie w myślach przebierając się w pidżamę. Po chwili przychodzi jej mąż, na wpółnagi, owinięty tylko w ręcznik. Przebiera się w bokserki i kładzie się obok żony. Patrzy w jej oczy. Milczy. Małżonka nie potrafi nic wyczytać z jego oczu. Widzi tylko, że są zaczerwienione – Płakał… - pomyślała. Gdy postanowiła, że go przytuli, to Goku odwrócił się do niej plecami. Ścisnął mocno powieki – Chi Chi… - pomyślał – Jak mogłaś…?
Dzień drugi mija podobnie. Małżonkowie nie odzywają się do siebie, unikają się. Po tym co zaszło w łazience pod prysznicem nie potrafią spojrzeć sobie w oczy…
- Tęsknie za nią… - rozmyśla Goku wieczorową porą przed telewizorem – Siedzi tuż obok mnie, a ja ni potrafię jej dotknąć…
Noc. Oboje kładą się do łóżka. Chi Chi przysuwa się do męża – Przepraszam… - szepcze mu do ucha. Zaczyna całować go po szyi, gładzi jego twarz i czule całuje w usta. Goku próbuje odwzajemnić pocałunki, ale… - Chi Chi… Nie mogę… Nie potrafię… Nie chcę… Nie teraz… - Oznajmia zimnym tonem. Wstaje z łóżka – Lepiej prześpię się na kanapie – trzasnął drzwiami.
……
Dzień trzeci. Jest sobota. W ten dzień Goku i Chi Chi zawsze wspólnie robią zakupy. Jest upalny dzień. Żar leje się z nieba. Goku ubiera koszulkę i spodenki, wsiada do auta i czeka na żonę. W końcu przychodzi, skąpo ubrana: obcisła bluzka z dekoltem, na ramiączkach i krótka spódniczka. Goku siedzi jak wryty, nie może spuścić z niej wzroku… Milczą. – Cholera! Specjalnie się tak ubrała… – pomyślał.
Po półgodzinnej jeździe w milczeniu Goku kładzie swoją rękę na jej nagim kolanie… Milczą nadal… - Wiedziałem, że nie wytrzymam… - pomyślał Goku. Zaczyna mu się robić gorąco. Chi Chi wydaje się to ignorować…
- Chi Chi… - zaczął – Pięknie dziś wyglądasz…
- Dziękuję – odparła oschle.
- Chi Chi… Musimy porozmawiać! – krzyknął i skręcił do lasu…
- Goku do cholery! Co Ty wyprawiasz??? Musimy zrobić zakupy! W domu czeka głodny Gohan! - Goku milczy. Zatrzymuje się gdzieś w lesie na uboczu, jest już wieczór…
- Przepraszam Cię za to pod prysznicem… - mówi cicho, głos mu się załamuje. Zaczyna płakać…
- Goku… - żona nie wytrzymuje, siada mu na kolanach i mocno przytula… - Nie płacz …– szepcze – Goku… Mój Goku-sa… Nie płacz proszę…
Goku przytula się do żony, ale nie potrafi powstrzymać łez.
- Chi Chi… To co powiedziałaś… To boli… Cholernie boli! Czy naprawdę jestem taki bezużyteczny i beznadziejny? Naprawdę mnie nie potrzebujesz…? – płacze jeszcze bardziej.
- Nigdy tak nie pomyślałam o Tobie… Gdy jestem zła to mówię różne głupie rzeczy, które nie są prawdą… Goku… - przyciąga jego głowę do swojej… Ociera łzy z jego twarzy… - Czy Ty jeszcze mnie kochasz…? – mówi niepewnym głosem i z nadzieją, że odpowiedź będzie pozytywna… - Bo Ty jesteś wciąż młody i przystojny… A ja się starzeję i już nie wyglądam tak młodo jak kiedyś…
- Jeszcze? – uśmiecha się – a więc dlatego miałaś te swoje humory?
- Goku… Odpowiedź mi… Proszę… - napływają jej łzy do oczu, obawia się najgorszego…
- Chi Chi… Głuptasku mój… - spogląda na tylnie siedzenie. Po chwili przesiadają się.
- Goku… Wciąż mi nie odpowiedziałeś…
_ Chi Chi… Pragnę Cię… - Goku błyskawicznie przybliża się do żony, niemal kładzie się na nią.
- Goku-sa??? – Chi Chi próbuje odepchną męża, ale nieskutecznie. – Nie tutaj!
- Skarbie… - mówi delikatnym głosem – Myślisz, że dlaczego jestem z Tobą? Nie masz pojęcia jak bardzo Cię kocham. Jak bardzo kocham Twoje humorki, całą Ciebie… Twoje ciało… Jesteś bardzo piękna… - Spogląda w dekolt i się rumieni…
- G-Goku-sa…? – Chi Chi nie wierzy w to co słyszy…
- Cichutko Kochanie… - kładzie swój palec na jej ustach – Ja jeszcze nie skończyłem… Ostatniej nocy nie mogłem spać… Byłem bardzo zły na Ciebie, ale… - bierze głęboki oddech… - Nie mogłem znieść tej myśli, że nie było Ciebie obok… - Chi Chi się rumieni, chce coś powiedzieć, ale Goku kiwa głową, żeby tego nie robiła. – Stałem przed naszą sypialnią kilka razy, ale bałem się wejść, bałem się, że mnie odtrącisz… Wiesz jak bardzo chciałem się wtulić w Ciebie…?
- Teraz masz okazje Kochanie – Chi Chi przytula męża.
- Ey! Czekaj! – odsuwa ją od siebie – Ja chciałem to zrobić… - uśmiecha się i przytulą ją…
W pewnym momencie Chi Chi czuje jego rękę na swoich pośladkach…
- Goku… Nie tutaj… Jesteśmy w lesie… Ktoś nas może zobaczyć… - próbuje mu się oprzeć,, ale ulega… Rozpina mu spodenki… - Już gotowy…? – mruczy…
- Chi Chi… - Goku poważnieje – Potrzebuję Cię bardzo… - delikatnie podciąga jej spódniczkę i zsuwa bieliznę… - Masz śliczne nogi… Dlaczego tak rzadko ubierasz się w taki sposób…? Prowokujący…? – zaczyna gładzic ją po nogach, czule całuje ją po szyi i dekoldzie, wchodzi w nią, patrzy głęboko w oczy.
- G-Goku… Tęskniłam za Tobą tak bardzo… Za Twoim dotykiem… Za całym Tobą…
..........
Ich wzajemne czułe słowa tylko zwiększały ich żądze… Goku nie wytrzymuje, zamienia się w SSJ…
- Goku… Nie… Proszę…
- Śliczne moja… Nie bój się… Nie skrzywdzę Cię… Będę delikatny… Zaufaj mi…
………
- Goku-sa! – krzyknęła z rozkoszy – Co on robi…? Jak on to robi…? – myślała. – Nieważne… Jest cudowny…
………
Goku był delikatny jak nigdy, z uwagą, przejęciem i uczuciem obserwował reakcje swojej żony …
- Kochanie tak dobrze…? Nie sprawiam Ci bólu…? – dyszy Goku…
- Nie Misiaczku… Jest idealnie… - szepcze…
……...
Oboje rozpływają się w tym zapomnieniu, w tej narastającej rozkoszy która rośnie z każdą chwilą… Goku mocno przytula się do niej… Rozczesuje jej włosy palcami – Lubię jak masz rozpuszczone włosy… - drugą dłonią gładzie ją po policzku, patrzy jej w oczy. całuje czule i powtarza… - Kocham Cię… Chi Chi… Kocham Cię… Kochanie nigdy Cię nie zostawię… Jesteś dla mnie wszystkim… - szepcze wciąż…
- Goku-sa… Mój Goku-sa… - mruczy. Była szczęśliwa. - Nigdy wcześniej się tak nie zachowywał… Nie mówił takich rzeczy… Przyjemnych rzeczy… - pomyślała i oddała mu się całkowicie…
………
Spokojnie, delikatnie i bez pośpiechu delektowali się sobą… Ich namiętność osiągnęła szczyt… Chi Chi wbiła swoje paznokcie w jego kark, on natomiast kąsał jej szyję… Wciąż szeptali sobie te dwa magiczne słowa… „Kocham Cię”… Dzięki którym czuli się jeszcze bardziej bliscy sobie niż kiedykolwiek…


Autorka: Amy-Goku


4543 Czytań | Drukuj