Witaj w serwisie DragonBall 4 Ever

Czym jest db4ever?

Społeczność db4ever skupia wokół siebie fanów zarówno tego kultowego anime/mangi jak i miłośników japońskiej kreski ogólnie. Jesteśmy tu by poznawać innych użytkowników o podobnych zainteresowaniach, dyskutować na forum na tematy dragonball'owe ale i te całkiem odmienne, oceniać swoje prace, czy poprostu zassać odcinku lub znaleść kilka przydatnych ciekawostek dotyczących tej serii anime.

Nie trać czasu i zarejestruj się już teraz. Gdy zechcesz poznać bliżej zgraną ekipę która przesiaduje tu od lat to stwierdzisz że zdziwieniem że zajżenie tu choćby raz na dzień to już odruch i masz to we krwi ;)

Logowanie Użytkownika

Dostępność Loginu:


Zanim założysz konto sprawdz czy wybrana przez Ciebie nazwa użytkownika nie jest już zajęta.


Wpisz planowaną nazwę użytkownika (login) a następnie wciśnij przycisk 'Tab' by sprawdzić jej dostępność.

Wpisz Szukaną Frazę:

Artykuły Na Forum Odcinki
Użytkownicy Filmy Online


Powrót na Stronę Startową
Wyszukiwarka
Recenzja filmu: Bardock The Father Of Goku
Dodane przez medyq dnia 22-11-2009 13:47

   DragonBall Z TV Special 01
Tytuł japoński: "Dragon Ball Z Tatta Hitori no Saishû Kessen~Furîza ni Idonda Z Senshi Son Gokû no Chichi"
"たった一人の最終決戦 ~フリーザに挑んだZ戦士 孫悟空の父"
Tłumaczenie ang: "A Final Solitary Battle ~The Z Senshi Kakarot's Father Challenges Freeza~"
Tytuł ang: "Bardock - The Father of Goku."
Tytuł fr: "Le père de Songoku."
Tytuł pl: "Bardock - ojciec Son Goku."
Data premiry: 17 październik 1990 roku premiera w Fuji TV
Reżyseria: Mitsuo Hashimoto.
Muzyka: Fuminori Iwazaki.
Produkcja: Toei Animation.



Opening : Cha-La Head Cha-La by Hironobu Kagyama.
Ending : Hikari no Tabi by Hironobu Kagyama & KUKO.






Bardock: Ojciec Goku


Jak zapewnie wszyscy wiedzą jest to tytuł pierwszego filmu specjalnego spod znaku DBZ. Jest to opowieść o ostatnich godzinach(lub nawet dniach) z życia Bardotka. Teraz zanim wejdziemy głębiej w fabułę zastrzegę iż pierwsza część będzie składać się z opisu fabuły filmu a druga z jego recenzji. Więc jeśli ktoś chce samemu przekonać się jak to się wydarzyło niech lepiej przewinie stronę do następnego akapitu.


Fabuła


Film zaczyna się od rozmowy dwóch sanitariuszy o przyszłości pewnego małego sajańskiego dziecka. Jest to oczywiście nie kto inny jak Kakarotto syn Bardocka – wojownika niskiej klasy. Wspomniany żołnierz ma obecnie misje, której celem jest zajęcie i eksterminacja ludności planety Kanassa. Tamże przenosi się cała akcja. Zgodnie z planem i sayańską taktyką drużyna Bardocka – Tora, Fasha, Shugesh i Borgos - przemienieni w Oczaru atakują miasto Kanassiańczyków. Obrońcy stawiają dzielny opór – nawet udaje im się nieznacznie zranić Oczaru jednak poziomem mocy nie dorównują wojownikom i przed wschodem słońca zostają zmasakrowani. Rankiem pośród zgliszcz po udanej akcji sayanie biwakując opowiadają o zdarzeniach zeszłej nocy. Jak się można domyślić nikt nic nie pamięta. Jednak odpoczynek zostaje przerwany przez Kanasjańczyka który postanawia zemścić się na Bardocku. Atakiem z zaskoczenia zachodzi go od tyłu i zadaje szybki cios w płat potyliczny. Członkowie drużyny szybki rozprawiają się z przeciwnikiem a Bardock jednym atakiem anihiluje go, po czym sam mdleje. Jednak zanim to nastąpi wyjawia on tajemnicę – mianowicie przekazał mu dar jasnowidzenia żeby cierpiał tak jak jego rasa wiedząc że nastąpi to co nieuniknione. Następnie akcja przenosi się na Vegete. Nasz znajomy książę sayan trenuje z 5 saibamanami, jak można się domyślić pokonanie ich nie sprawia mu żadnego wysiłku. Jednak siedzenie na rodzimej planecie sprawia nudę Vegecie, postanawia więc zażądać misji u Freezera. Ten tymczasem wydaje się dziwnie zainteresowany ostatnim podbojem sayan. Szczególnie interesuje go fakt, że zrobiła to grupa niskich poziomem wojowników a nie oddział specjalny. Mimo iż Vegeta przeszkodził w jego domniemaniach wysyła go najtrudniejszą misję jaka posiadają co młodemu księciu bardzo się podoba. Drużyna Bardocka postanawia odwiedzić przyjaciela w komorze regeneracyjnej. Z badań wynika iż nie odniósł żadnych obrażeń fizycznych jedynie jego fale mózgowe odstają od normy. Jednak i oni nie mogą czekać długo więc w końcu odlatują na kolejną planetę. Niezwłocznie po ich wyjściu uśpiony Bardock odczuwa piętno Kanaasian – dostaje różne wizje przyszłości – jedne z jego życia drugie z życia jego nowonarodzonego syna. Jego stan pogorszył się do takiego stopnia że sanitariusze postanawiają go wybudzić. Wojownik jak zwykle ma za nic zalecenia lekarzy o rekonwalescencji i postanawia dogonić resztę drużyny. Po drodze znów dostaje wizji – tym razem o końcu jego planety. Kiedy te ustąpią dostrzega iż złapały go dokładnie przed pokojem jego syna. Zainteresowany tym faktem postanawia sprawdzić jego poziom. Kiedy skauter pokazuje niski poziom zawiedziony Bardock, kontynuje podróż na miejsce lądowania przyjaciół. Tymczasem ci toczą nierówna walkę z Dodoria i jego oddziałem. Ostatnim przy życiu jest Toma, który nie potrafi pojąć czemu jego towarzysze obrócili się przeciwko nim. Jak się okazuje Freeza słysząc ostatnie zwycięstwa sayan postanowił zniszczyć ich gdyż mogli by stać się silniejsi nawet od niego. W tym momencie na planetę przybywa Bardock, niestety czeka go kiepski widok – jego towarzysze zostali zmasakrowani. Jedynie Tora wciąż oddycha. Kiedy Bardock odkrywa prawdę o poczynaniach Frezera postanawia zemścić się na nim i na jego sługusach. Zanim jednak przystąpi do egzekucji wyroku ociera twarze przyjaciół krwi chustką która następnie przewiązuje sobie czoło – od teraz jedyna pamiątka po jego drużynie. Chwile później zostaje zaatakowany przez zabójców swoich towarzyszy. Walka jest mniej więcej wyrównana mimo to Bardock rozprawia się z nimi bardzo szybko. Kiedy ląduje na ziemi by złapać oddech jego skouter pokazuje zbliżająca się energie. To Dodoria postanawia wykorzystać moment dekoncentracji wojownika i atakuje go falą energii ki, która porywa Bardocka i ciała jego przyjaciół. Kiedy skauter Dodorii nie pokazuje żadnych pozostałych przy życiu odlatuje z powrotem do Frezera. Jednak ta fala nie zabiła wojownika i odlatuje on w na Vegete. Dokładnie w chwili kiedy wraca na planetę ma miejsce spedycja jego syna. Los chciał że ich kapsuły mijają się co sprowadza na Bardock kolejne wizje z jego synem w roli głównej. Po wylądowaniu dowiaduje się iż faktycznie był to jego syn. Utwierdza go to w przekonaniu iż wizje mogą być prawdziwe, postanawia więc ostrzec innych sayan, że Freeza zamierza ich zabić. Po drodze zalicza upadek i kolejną serie wizji. Tym razem jednak ma w umyśle lektora – Kanasjanina który przekazał mu ów dar. Tłumaczy on także sens wizji. Przebudzony wojownik ostrzega znajdujących się w pobliżu sayan jednak ci twierdza iż zwariował i olewają go. Chwile później otrzymuje kolejna porcje wizji. Jak widać im akcja szybciej się dzieje tym bardziej się nasilają. Ukazuje mu się Goku tłumacząc, że ma jeszcze szanse się zmienić za nim stanie się taki jak on – i w tym momencie obraz Goku zastępuje Freeza. Widok syna daje mu wiele do myślenia – w spina się na wierze i odlatuje w kierunku statku Frezera z zamiarem zabicia go. Władca galaktyki wysyła mu na spotkanie więszość swoich wojowników aby go powstrzymali. Jednak siła woli Bardotka jest nieugieta i przedziera się przez kolejne fale przeciwników. Wreszcie wielmożny Freeza sam wychodzi na spotkanie zbuntowanemu wojownikowi. Bardock ogłasza iż wszyscy co do jednego odchodzą z jego służby. Ten jednak zdawając wcale nie słucha się sayana i rozpoczyna kształtowanie Deatch Balla. Bardock tworzy własny pocisk zbierając całą swoją energie witalną i posyła go w kierunku tyrana. Freeza powiększa jedynie swoja kule która absorbuje pocisk sayana i nadal zwiększa swoja objętość. Nagle na znak Freezy Deatch Ball kończy zbieranie energi i leci prosto w kierunku planety – Bardockiem i hordom wojowników tyrana na swojej drodze. Kiedy kula do nich dociera następuje ostatnia znana wizja wojownika – Ukazuje mu się Goku walczący z Freezą. Następnie niesiony przez fale energi ginie krzycząc imię swojego bohaterskiego syna. Warto dodać że jest przy tym niezmiernie dumny i szczęśliwy. Następnie kula uderza w planete która imploduje. Goku trafia bezpiecznie na ziemie a Freeza nadaje komunikat o zniszczeniu Vegety przez meteoryt.


Recenzja


Tyle tytułem wstępu przejdźmy więc do recenzji. Ogólnie film wywołał na mnie ogromne pozytywne wrażenie. Nie chodzi tu jedynie iż mamy kolejny dobry film spod znaku DBZ. Jest to jedna z najlepszych tak zwanych historii zamkniętych w świecie Dragon Ball. Ale dosyć ogólników przejdźmy do szczegółów. Zacznijmy od walk, które są przecież sztandarem serii „Z”. Tutaj mamy je trochę okrojone, mamy wprawdzie sceny ataku Kanassy, walki z drużyna Dodori nawet krótki aczkolwiek dramatyczny pojedynek z Frezerem. Jednak można poczuć jako taki niedosyt. Kilka ataków i po sprawie. Spodziewałem się również ujrzeć Bardocka i jego towarzyszy w walce w formie sayan nie Oozaru. Widać tutaj iż twórcy skoncentrowali się głównie na fabule. A jest to najmocniejsza strona tej kinówki. Historia ostatniej walki Bardotka prezentuje się dzięki temu fenomenalnie. Przez cały czas budowany jest dramatyczny nastrój – przekazanie daru jasno widzenia, ciągłe wizje Bardocka, przeplatane z jego upadkami, walkami, i rozmowami, spisek frezera i jego popleczników aż wreszcie kulminacyjny moment uderzenia Deatch Ballem- który nagle wybucha niczym wszechświat w pierwszej nanosekundzie istnienia i obejmuje swoim czarem widza tudzież widzów. Mistrzowskie zagranie. W budowaniu nastroju pomaga również muzyka – tutaj i wersji japońskiej i amerykańskiej wypada ona genialnie. Jednak można rozróżnić mimo wszystko na jaki akcent trafiają japończycy i amerykanie. Ci pierwsi podkreślają inteligencję walczących, a drodzy chaos i siłę walki. Jednak na tym różnice między wersją US i JAP się nie kończą. Odmienność dialogów jest tu na porządku dziennym. Weźmy na przykład scenę finałową – słynna przemowę Bardocka do Freezy ogłaszającą odejście jego i sayan ze służby. W wresji Jap mówi on iż zmieni teraz los swój, planety i swojego syna. Kolejnym przykładem jest dodawanie dialogów na własną rękę. Głównie po to aby można było wytłumaczyć takie a nie inne zachowanie bohaterów. Widać amerykanie to tłumoki i wszystko trzeba im podawać na tacy z instrukcją obsługi. Dogadali się niema co. Oczywiście są błędy w animacji ale nie są zbyt dostrzegalne, jednak nie byłbym upierdliwy gdybym nich nie pokazał. Po pierwsze sanitariusze w szpitalu. Ci sami opiekują się Goku i Bardockiem – co jest dla mnie trochę dziwne. Rozumiem że 3/4 pracy wykonują za nich maszyny ale mimo wszystko 2 sanitariuszy na cały szpital jakoś mi nie podchodzi. Inna sprawa animacja implozji Vegety – jakaś taka niezbyt efektowna i nie chodzi mi o wchodzenie Deatch balla w atmosferę wreszcie w planetę itp. o sam wybuch. Skoro jesteśmy już przy animacji to ocenie kreskę. Ta prezentuje się dobrze postacie są normalne nie występują „deformacje”, dodatkowo w wersji HD całość wypada wyśmienicie. Kawał dobrej roboty. Jak już mówiłem jest to Bardzo porządne wykonana kinówka, której główną zaleta jest fabuła – co w niektórych filmach DBZ jest wartością pomniejszą. Ukazuje, że wcale nie potrzebny jest Super Sayan by całość ociekała dramatyzmem i walką. Właśnie te cechy sprawiają, że historia rebelii Bardocka jest moją ulubioną opowieścią/kinówką a zarazem najlepszą historią zamkniętą DBZ. Polecam!





Image and video hosting by TinyPic Image and video hosting by TinyPic Image and video hosting by TinyPic Image and video hosting by TinyPic

 

Image and video hosting by TinyPic Image and video hosting by TinyPic Image and video hosting by TinyPic Image and video hosting by TinyPic

 

Image and video hosting by TinyPic Image and video hosting by TinyPic Image and video hosting by TinyPic Image and video hosting by TinyPic

 


Recenzował: jmaczek

5733 Czytań | Drukuj