Witaj w serwisie DragonBall 4 Ever

Czym jest db4ever?

Społeczność db4ever skupia wokół siebie fanów zarówno tego kultowego anime/mangi jak i miłośników japońskiej kreski ogólnie. Jesteśmy tu by poznawać innych użytkowników o podobnych zainteresowaniach, dyskutować na forum na tematy dragonball'owe ale i te całkiem odmienne, oceniać swoje prace, czy poprostu zassać odcinku lub znaleść kilka przydatnych ciekawostek dotyczących tej serii anime.

Nie trać czasu i zarejestruj się już teraz. Gdy zechcesz poznać bliżej zgraną ekipę która przesiaduje tu od lat to stwierdzisz że zdziwieniem że zajżenie tu choćby raz na dzień to już odruch i masz to we krwi ;)

Logowanie Użytkownika

Dostępność Loginu:


Zanim założysz konto sprawdz czy wybrana przez Ciebie nazwa użytkownika nie jest już zajęta.


Wpisz planowaną nazwę użytkownika (login) a następnie wciśnij przycisk 'Tab' by sprawdzić jej dostępność.

Wpisz Szukaną Frazę:

Artykuły Na Forum Odcinki
Użytkownicy Filmy Online


Powrót na Stronę Startową
Wyszukiwarka
Dragon Ball Z: Budokai Tenkaichi (PS2)
Dodane przez SonOinx dnia 05-03-2006 02:22

  
Ludzi można podzielić na dwie grupy: tych lubią­cych anime oraz tych, którzy na widok japońskich rbajeczekr1; dostają mdłości. Przyznam się szczerze, że sam należę do tej pierwszej grupy i nie wiedzieć czemu nie odpychają mnie od ekranu telewizyjnego popularne r1;wielkie oczyr1; lub rgile z nosar1;, które tak często goszczą w japońskich produkcjach. Pamię­tam doskonale dzień, kiedy to TVN po raz pierwszy wyemitował serię Dragon Ball. Z początku nie było to nic nadzwyczajnego, jednak po pewnym czasie serial wciągnął mnie bez reszty, a każdy nowy od­cinek łykałem niczym młody pelikan rybki. Zawsze marzyłem o możliwości wcielenia się w dumnego Vegetę lub naiwnego Goku i chociaż w międzyczasie katowałem popularnego Mugena, to na ziszczenie moich marzeń musiałem czekać do 2005 roku.

Dosyć marudzenia przejdźmy do konkretów. Ten­kaichi Budokai swoim zakresem obejmuje okres od przybycia Raditza na ziemię (początek serii Z;) aż po ostatnią wyprawę Goku, stanowiąca oś fabuły DB GT. Nie skłamię, że po raz pierwszy w historii gier o Dragon Ballu traktujących, dostajemy tak szeroką fabularnie pozycję. Poza podstawowymi epizodami jak Freez, Android czy Buu Saga, autorzy dali nam możliwość wzięcia udziału w walkach historycznych np. tej o planetę Vegeta. Innymi słowy, fani dostaną fabularnego orgazmu.

Jednakże nie fabuła, lecz system walki, tworzy z bijatyki tytuł godny lub niegodny uwagi. W TB dzieli się ona na dwie podgrupy: ataki fizyczne i te wykorzystujące energię KI. Sposobów na rozegranie akcji jest sporo. Uderzenie możemy w dowolny spo­sób łączyć z wysyłanymi rstrumieniami energiir1;, co daje całkiem pokaźna liczbę kombinacji. Wykonywa­ne przez zawodników ciosy są bardzo widowiskowe i to co się dzieje na ekranie można nazwać wręcz interaktywnym serialem. Ciekawym pomysłem było wprowadzenie przez autorów do walk minigierek, aktywujących się w niektórych sytuacjach. Pole­gają one na naciskaniu odpowiednich przycisków lub wykonaniu większej ilości obrotów gałką niż przeciwnik. Mała rzecz a cieszy. Wśród specjalnych ataków nie zabrakło miejsca dla Kamehama, cha­rakterystycznego dla Buu rciastkowego atakur1; czy też opatentowanego przez Gohana rMasenkor1;. Aby wykonać, którykolwiek ze specjali należy naładować pasek energii, co nie byłoby zbyt trudne, gdyby nieatakujący przeciwnik. Zazwyczaj podczas walki uda nam się wykonać tylko jeden raz najmocniejsze uderzenie, chyba że współgracz nie ma o tytule bladego pojęcia. Mimo wszystko to właśnie ilość dostępnych ciosów jest największą bolączką gry. Nie oczekiwałem od tej bijatyki rozbudowania na miarę Tekkena ale sami przyznacie, że pięć specjali na zawodnika to stanowczo za mało. Te braki rekompensuje natomiast liczba dostępnych postaci. Z radością mogę napisać, że nie zbrakło tutaj żadne­go zawodnika znanego nam z anime. Ba, są nawet osobnicy, którzy pojawiali się w serii bardzo rzadko. Wraz ze wszystkim dodatkowymi formami, można ich liczyć w dziesiątkach.

Dostępnych trybów gry jest pięć: Z Battle game, czyli popularne story mode, ultimate battle gdzie walczymy z kilkunastoma, pojawiającymi się jeden po drugim przeciwnikami, world tournament stano­wiąc turniej sztuk walki, practice służący poznaniu sterowania oraz dueling w którym to zmierzymy się np. z kolegą lub komputerem. Dodatkowo znalazło się miejsce do ulepszania naszej postaci przedmio­tami, które dostajemy po wygranej walce oraz galeria, w której możemy dowiedzieć się co nieco o naszych ulubieńcach.

Pod względem technicznym gra reprezentuje na­prawdę dobry poziom. Ze względu na grafikę opartą o cell-shading, modele postaci niczym nie różnią się od tych znanych z anime. Ciekawie prezentują się również plansze, które w wyniku naszych wygiba­sów mogą się niszczyć. Nie ma to jak posłać Vegete w skały, które po uderzeniu zawalają się. Jeżeli zaś chodzi o animacje, to nie zauważyłem żadnych zwolnień, całość chodzi naprawdę szybko. Jedyne co wydaje mi się błędem to muzyka. Nie jest zła, ale nie pasuje do serii, bardzo bym się ucieszył, gdybym mógł posłuchać utworów znanych z serialu.

Co mogę napisać na koniec? Jako fanowi serii, nowy Dragon Ball bardzo mi się spodobał. Długi tryb Story, ogromna liczba postaci oraz świetnie zrobione plansze przykuły mnie do gry na wiele godzin. Jeżeli jednak nie jesteś fanem konsoli i nie czaisz czaczy to niepowinienes nawet włanczac tej gry.


Informacje:

Platworma: PlayStation2

Wydawca: Atari

Premiera: listopad 2005


Ocena: 80%

Plusy i minusy:

+ tryb Z Battle
+ interaktywne plansze
+ ilość postaci

- ilość ciosów
- dla niektórych poziom trudności
- nadal tylko dla fanów sagi

I kilka screenów z gry dla Was
budokai_tenkaichi_16.jpgbudokai_tenkaichi_17.jpgbudokai_tenkaichi_19.jpg
budokai_tenkaichi_21.jpgPT2045_2_lq.jpgPT2045_3_lq.jpg




6567 Czytań | Drukuj